Kadry z bajki o nazwie Cuenca

Dawno, dawno temu, podczas muzułmańskiego panowania na Półwyspie Iberyjskim w VIII wieku, powstała pomiędzy dwoma wykopanymi wąwozami i dwiema rzekami, Júcar i Huécar, forteca o nazwie Kunka. Niemal od początku jej istnienia przez kolejne stulecia rozwijał się w tam przemysł włókienniczy. To pierwsze historyczne wspomnienie o hiszpańskiej miejscowości znanej dziś jako Cuenca, która znajduje się w autonomicznej wspólnocie Kastylia-La Mancha, jednej z najsłabiej zaludnionych w całej Hiszpanii (a z której, nie zapominajmy, pochodził sam Cervantes i jego Don Kichote).

Cuenca wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO ma powierzchnię niecałych 1000km kwadratowych, a mieszka w niej blisko 55 tysięcy mieszkańców. Za niemal każdym rogiem czeka tam na nas filmowy kadr kruszący rzeczywistość.

 

Spacerując ulicami tego miasteczka, nie sposób pozostać biernym wobec jego barwnego czaru. I nie chodzi tylko o kolory budynków, które znajdują się przy głównym placu (Plaza Mayor) w okolicach ratusza. W pamięci na długo jeszcze pozostają oślepiający błękit nieba i wypalone słońcem okolice rzek i wąwozów. To, z czego Cuenca słynie na całym świecie, to przede wszystkim stare miasto i jego wiszące domy (Casas Colgadas), a wśród nich ten jeden szczególnie fotografowany – budynek z XV wieku wprost lewitujący nad przepaścią.

El Castillo, czyli zamek, to pozostałość po wspomnianej we wstępie arabskiej fortecy. W XVI wieku posłużył jeszcze Świętej Inkwizycji za siedzibę, a w XIX został zniszczony przez francuskich żołnierzy. Z kolei Most św. Pawła zbudowany w XVI wieku, a po zapadnięciu wybudowany na nowo w drewnie i żelazie w roku 1902 na wysokości 40 metrów, łączy stare miasto z XVI-wiecznym klasztorem św. Pawła – początkowo rezydencją dominikanów, następnie paulinów, a dziś… turystów, gdyż jest to główny hotel miejscowości (Parador Nacional de Turismo in Cuenca). Historia  miasta pisana jest wciąż na nowo, co znalazło zresztą swoje odzwierciedlenie w turystycznym przesłaniu na żelaznej poręczy mostu: winter is coming – strzeżcie się!

Bohaterka tej obrazkowej bajki, Cuenca, podobno zawdzięcza swoje imię wspomnianej na początku fortecy. Być może nazwa pochodzi jednak od łacińskiego słowa oznaczającego dorzecze (conca). Jedno z moich ulubionych imion tego miasta to bez wątpienia „orle gniazdo” – ze względu na swoje „wiszące” tuż nad wąwozem położenie. Bez względu na imię, Cuenca warta jest odwiedzin, gdyż oferuje odrealnienie. Bo przecież „czym jest nazwa? To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało”. Odwiedzajcie Cuencę!

Jedna myśl na temat “Kadry z bajki o nazwie Cuenca

Dodaj komentarz