Co powie Jerzy z Jeżyc?

„Filar penerskiego miasta”?

Od Jeżycjady do hipsteriady

 

Jednym kojarzy się z porannymi tramwajami zatłoczonymi ludźmi, którzy zmierzają na rynek po warzywa lub laczki (kto wie?), innym z rodziną Borejków z powieści Małgorzaty Musierowicz, a jeszcze inni powiedzą, że prawdę o tej dzielnicy zna tylko poznański klasyk hip-hopu (czyli Peja).

Bez względu na to, czy Jeżyce to dla ciebie Rynek Jeżycki, literacka Jeżycjada czy Staszica Story, ta dzielnica, od swych początków poznańska, przemawia na różne zaskakujące sposoby. Wystarczy posłuchać.

Tubylcy, ich piekło, tu zdarzyło się nie jedno,
turyści nie wskazani – bez mapy zagubieni.

Tak wyrapował kiedyś o Jeżycach „piewca ulicy”, Rychu. Cóż, chyba trochę się zmieniło od kiedy nazwał Jeżyce filarem penerskiego miasta. O codzienności tej dzielnicy i doświadczeniach jej mieszkańców z pewnością sporo powiedzieć mogą poznańscy kulturoznawcy, którzy włożyli wiele wysiłku, by zarejestrować proces przemiany jeżyckiej narracji w ramach organizowanych projektów badań miejskich.

Wszystkim, którzy Jeżyc nie znają, a chcieliby zajrzeć na chwilę do Poznania – bez obaw, nie potrzeba tu mapy! A nawet jeśli się tu zagubicie, to przyjemnie będzie się wam powłóczyć po jeżyckich uliczkach.

Ty gnij na Staszica, ja zamieszkam w Paryżu.
I życzę wszystkim bliskim, którzy złapali odciski,
by wyrwali się z siedliska biedoty i zgnilizny!
Pozdrawiam znane gęby –  ja nad Morzem Śródziemnym…

Dziś chyba niewielu poznaniaków zawtórowałoby Peji (choć wizja ciepłego morza zapewne kusi…), bo obecnie większość mówi „Jeżyce są hipsterskie”. Dlaczego? Jak to z hipsteriadą bywa, ciężko ją określić, choć łatwo w niej wziąć udział. Jeżyce to obecnie popularna dzielnica, gdzie jak grzyby po deszczu wyrastają knajpy, restauracje, bary. Firmy otwierają tu swoje siedziby, artyści (profesjonalni i amatorzy) korzystają z murów, by przekazać (mniej lub bardziej) ważne treści, a nowe budynki i czyste ściany wciąż powstają, by je zagospodarować. Jednocześnie mit jeżyckiej przeszłości dodaje smaczku całej oprawie wizualnej, która jest niezwykle ciekawa, bo Jeżyce to także kapitalna architektura starych kamienic.

A zatem, znowu posiłkując się jeżycką poezją Peji:

Zapraszam na podwórko, na dzielnicę i do miasta

A ja dodam tylko: i do oglądania Jeżyc w detalu:

 

2 myśli na temat “Co powie Jerzy z Jeżyc?

Dodaj komentarz